Publicité

Babcia sprzedawała jajka na targu, gdy nagle podszedł do niej miejscowy chuligan i rozbił cały towar

Publicité

Publicité

Babcia sprzedawała jajka na targu, gdy nagle podszedł do niej miejscowy chuligan i rozbił cały towar: wszyscy byli w szoku, kiedy w sytuację niespodziewanie wkroczył elegancki młody mężczyzna w garniturze

Od wielu lat babcia handlowała na lokalnym rynku swojskimi jajkami. Codziennie przynosiła do wiader starannie zebrane białe i brązowe jajka od swoich ukochanych kurek. Jej głos brzmiał donośnie i pewnie:

— Świeże jajka od moich kurek! Podejdźcie, nie pożałujecie!

Do stoiska podeszła młoda kobieta, uśmiechnęła się i wzięła dziesięć sztuk.

— Niech Bóg da pani zdrowie, babciu — powiedziała i odeszła, przytulając torbę do piersi.

Babcia odetchnęła z ulgą, ale w tej chwili pojawił się znany wszystkim miejscowy rozrabiaka. Bezczelny, bez pracy, lubił wywoływać awantury.

— No co, babko, sprzedasz mi jajka po mojej cenie? — zadrwił.

— Ja i tak prawie za darmo oddaję… — odparła cicho, próbując uniknąć kłótni.

— Po mojej cenie! A jak nie, to wezmę sobie sam! — wrzasnął chłopak.

Staruszka załamała ręce, a w oczach pojawiły się łzy.

— Synku, nie krzywdź mnie… Mąż chory w domu czeka. Nawet chleba mu nie mam co podać…

Publicité

Publicité